Zbigniew Kuźmiuk: Donald Tusk uzyskał funkcję przewodniczącego Rady Europejskie, ponieważ był wygodny dla kanclerz Angeli Merkel

Za co opowiada przewodniczący Rady Europejskiej, jakie ma kompetencje? O tym europoseł Zbigniew Kuźmiuk.
Polska > Polityka
tusk
Fot. PAP / EPA / JULIEN WARNAND

Za co opowiada przewodniczący Rady Europejskiej, jakie ma kompetencje? O tym europoseł Zbigniew Kuźmiuk.

Jakie obowiązki należą do przewodniczącego Rady Europejskiej?

Przede wszystkim przygotowanie agendy obrad tej Rady i ich prowadzenie. Jeżeli podczas obrad wystąpią sprawy sporne, obowiązkiem przewodniczącego jest przynajmniej próba poszukania kompromisu przy pomocy negocjacji, trochę zakulisowych, trochę wprost. Przewodniczący reprezentuje Radę na zewnątrz na przemian z Wysokim Przedstawicielem do Spraw Zagranicznych i Bezpieczeństwa. Wszystkie  te kompetencje porównywalne są z kompetencjami przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

W Polsce jest gigantyczne przekonanie, że jest to nie wiadomo jakie stanowisko i silna pozycja. Generalnie jest tak, że przewodniczący Rady Europejskiej nie jest osobą wiodącą w polityce Unii. Wiodące są ciągle największe kraje, takie jak Niemcy i Francja, więc przewodniczący musi być dla nich wygodny.

Myślę, że Donald Tusk uzyskał funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej bo był wygodny dla kanclerz Angeli Merkel.

Jakie główne wyzwania czekają nowego przewodniczącego Rady Europejskiej?

Donald Tusk obejmie te obowiązki dopiero 1 grudnia tego roku. Teraz na bieżąco Radą zarządza Herman Van Rompuy i głównym problemem jest sprawa wojny ukraińsko-rosyjskiej. Wprawdzie Unia Europejska nie jest blokiem militarnym, ale nie ulega wątpliwości, że wojna związana jest z unijnymi aspiracjami Ukrainy. Trzeba doprowadzić do zaprzestania działań zbrojnych a jednocześnie dopilnować, żeby Rosja wycofała się z terytorium Ukrainy. Nie wiem na ile to jest możliwe, bo Rosja dąży do wchłonięcia Ukrainy i nie zamierza się  stamtąd wyprowadzić.

Drugi problem pochodny tego konfliktu to sprawy bezpieczeństwa energetycznego tej jesieni i zimy. Jeśli sprawy na Ukrainie szłyby w złym kierunku, to może się okazać, że nastąpi blokada przepływy gazu przez rurociągi ukraińskie i wtedy spora część Europy, w tym Polska będzie w ogromnych kłopotach. Niektóre kraje tak jak: Czechy, Słowacja, Węgry czy Austria są w 100 procent uzależnione od dostaw gazu z Rosji.

Trzeci problem to kryzys w krajach strefy euro. Mamy tu do czynienia z falą spowolnienia gospodarczego. 4 września Europejski Bank Centralny obniżył stopy procentowe wręcz do zera, co świadczy o dramatycznej sytuacji gospodarki europejskiej wchodzącej w coraz większą recesję.

Co Donald Tusk powinien bezpośrednio zrobić dla Polski jako przewodniczący Rady Europejskiej?

My jako Prawo i Sprawiedliwość nie stawiamy tych rzeczy wprost. Przewodniczący Rady Europejskiej powinien być człowiekiem, który pilnuje interesu wszystkich 28 krajów Unii.

Zakładam, że będzie miał możliwość wpływu na decyzję podejmowane przez Radę w tych sprawach, na których szczególnie zależy Polsce.

Donald Tusk powinien przede wszystkim zadbać o wspólną politykę energetyczną poprzez wspólny zakup gazu, gdyż to pozwoli obniżyć jego ceny. Musi do tego przekonać głównych oponentów Niemców, a że ma dobre kontakty z Angelą Merkel, to zobaczymy czy to zrobi?

Mam nadzieję, że nie dopuści do zaostrzenia pakietu klimatycznego gdyż to pogłębi zależność energetyczną od Rosji.

Druga ważna sprawa to wyrównanie strat dla naszych rolników spowodowanych embargiem, będącym reakcją na unijne sankcje. Skoro Unia zdecydował się na taki ruch i skazała europejskich rolników na straty, to powinna choć w części doprowadzić do ich wyrównania. Na to potrzebne są spore pieniądze. Zapewne ta rezerwa kryzysowa przewidziana w ramach wspólnej polityki rolnej nie wystarczy. Być może potrzebne są jakieś przesunięcia w budżecie i poważne decyzje polityczne, które uspokoją rolników we wszystkich krajach Unii.

Przypomnę, że w 2011 r znaleziono w Niemczech w ogórkach i pomidorach bakterie coli. To spowodowało ogromne niepokoje na tym rynku i w ostateczności Unia użyła pieniędzy kryzysowych na wyrównanie strat w 100 procent. Jeżeli w tak drobnej sprawie Unia zachowała się w sposób solidarny, to teraz przy decyzjach eksportu wartego 11 miliardów dolarów, który nie będzie mógł być wieziony do Rosji powinny być podjęte decyzje choć częściowo wyrównujące straty i Donald Tusk będzie zwolennikiem tych decyzji.

Ze Zbigniewem Kuźmiukiem rozmawiał Grzegorz Korsak.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane oznaczone są symbolem *

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu