Marsz ku pamięci niezłomnych przeszedł ulicami miasta

W sobotę, 1 marca ulicami Ostrołęki przeszedł marsz upamiętniający niezłomnych. Już po raz czwarty w naszym mieście świętowano Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. - To my musimy myśleć o tych, których było najwięcej, którzy swoje życie oddali za ojczyznę - powiedział podczas uroczystości prezydent Janusz Kotowski.
Ostrołęka > Kultura
Fot. Paulina Laskowska / epowiatostrolecki.pl

W sobotę, 1 marca ulicami Ostrołęki przeszedł marsz upamiętniający niezłomnych. Już po raz czwarty w naszym mieście świętowano Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. – To my musimy myśleć o tych, których było najwięcej, którzy swoje życie oddali za ojczyznę – powiedział podczas uroczystości prezydent Janusz Kotowski.

Pamięć o Wyklętych jest ważna

Obchody pierwszego dnia Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce rozpoczęły się od złożenia kwiatów pod pomnikiem Armii Krajowej przy ul. Gorbatowa. Stąd też liczni mieszkańcy miasta, poczty sztandarowe szkół i służb mundurowych, harcerze oraz stowarzyszenia historyczne wspólnie przemaszerowali ulicami Gorbatowa i Kopernika na pl. im. L. Kaczyńskiego, gdzie odbyła się uroczysta msza św. polowa.

Wszystkich zgromadzonych przywitał i jednocześnie podziękował za obecność w tak ważnym dniu prezydent Ostrołęki Janusz Kotowski. – Nie każdego z was znam, ale każdemu jestem wdzięczny, bo wybraliśmy dziś obecność w tym miejscu – rozpoczął Kotowski.

– W 1951 roku 1 marca, prawie o tej porze w ubeckim więzieniu na Mokotowie kończyła się życiowa droga pułkownika Łukasza Cieplińskiego „Pługa”, trzydziestoparoletnia droga. W tym czasie, jak pewnie i w każdym innym wieku nikt nie chce umierać, zwłaszcza gdy przed śmiercią nie można pożegnać się z ukochaną żoną i nie można pobłogosławić jedynego syna. Ile musiało być w nich siły, wiary i nadziei na przyszłą wolną Polskę. W nich i w wielu innych, którzy wybrali taką drogę. Musiały boleć również przydomki faszystów i zdrajców, które komuniści w rosyjskich, niemieckich i polskich mundurach im przypisywali – uważa Janusz Kotowski.

Prezydent zacytował słowa pułkownika Łukasza Cieplińskiego „Pługa”: „Staję przed zarzutem zdrady narodu polskiego, a przecież już w młodości życie swoje Polsce ofiarowałem i dla niej chciałem pracować. Dla mnie sprawa polska była największą świętością”. -To słowa bólu wobec tego, jak potraktowano jego wierność i ofiarę – podkreślał Janusz Kotowski.

Nie wszyscy żołnierze byli aniołami

Prezydent wspomniał także o tym, że zarówno w naszym mieście, jak i w całej Polsce spotykamy się jeszcze z zjawiskiem manipulowania przekazywania wiedzy historycznej oraz odrzucania pamięci o Wyklętych.

– Dziwi mnie, że spotykamy ciągły opór przed pamięcią o Żołnierzach Wyklętych   nie tylko w Ostrołęce, ale też w całej Polsce. Jak zmienialiśmy nazwy ulic – byli przeciwnicy, dawaliśmy rondo „Łupaszce”- byli przeciwni. Jak nadawaliśmy imię gimnazjum nr 2 imieniem Siedzikówny „Inki” – również byli przeciwnicy. Jak powstaje teraz muzeum, to słyszymy: „ubeckie fałszywki” – zaznaczał Kotowski.

Jak twierdził prezydent, nie wszyscy żołnierze owych czasów byli aniołami. Bywali tacy, którzy łamali rozkazy, bywali też zdrajcy, ale pomimo to nie możemy zapominać o bohaterach, którzy walczyli o wolność dla kraju. – To my musimy myśleć o tych, których było najwięcej, którzy swoje życie oddali za ojczyznę – zaznaczał na koniec Janusz Kotowski.

Po przemówieniu prezydenta odbyła się msza św. pod przewodnictwem ks. Marka Kondratowicza, kapelana Ostrołęckiego Stowarzyszenia Historycznego „Czwartacy”. Następnie złożono kwiaty pod pomnikiem ofiar terroru komunistycznego.

Ostrołęka tego dnia włączyła się również do ogólnopolskiej Kwesty Na Rzecz Ekshumacji i Identyfikacji Żołnierzy Wyklętych. Zbiórka pieniędzy potrwa do poniedziałku, 3 marca. Inicjatorem tej akcji jest Fundacja Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane oznaczone są symbolem *

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu