Synom Ryszarda Gocłowskiego spłonęło 350 bel sianokiszonki. Wójt uważa, że była to zemsta wymierzona w niego

Mimo, że ostatnia sesja rady gminy Czerwin przebiegła dość szybko i sprawnie, jeśli chodzi o podjęcie uchwał, to nie obyło się bez ostrej wymiany zdań pomiędzy wójtem Ryszardem Gocłowskim a radną Genowefą Damięcką. Tym razem poruszono sprawy rodzinne i prywatne. Dyskusję, która pozostawiła wiele do życzenia rozpoczął wójt gminy Czerwin.
Czerwin > Nasze sprawy
Wójt Gminy Czerwin Ryszard Gocłowski
Fot. epowiatostrolecki.pl

Ostatnia sesja rady gminy Czerwin przebiegła dość szybko i sprawnie, jeśli chodzi o podjęcie uchwał. Jednak nie obyło się bez ostrej wymiany zdań pomiędzy wójtem Ryszardem Gocłowskim a radną Genowefą Damięcką. Tym razem poruszono sprawy rodzinne i prywatne. Dyskusję, która pozostawiła wiele do życzenia rozpoczął wójt gminy Czerwin.

Spór o synów i oświadczenie majątkowe wójta

Przed zakończeniem czwartkowej sesji, podczas wolnych wniosków i interpelacji, jako pierwszy głos zabrał Ryszard Gocłowski, wójt gminy Czerwin. – Mam dwa pytania do pani Damięckiej. 6 października odbyło się referendum [ ws. odwołania wójta i rady gminy Czerwin – przyp. red. ]. 9 października napisała pani na mnie skargę do CBA w Olsztynie. Przyjąłem to zwyczajnie, ponieważ jestem osobą publiczną. Boli mnie tylko to, że pani porusza w tym piśmie temat moich synów, Roberta i Rafała. Przecież oni nie powinni cierpieć z tego powodu, że są wójta synami – powiedział Ryszard Gocłowski.

Wójt pytał radną także o to, skąd posiada dane dotyczące wielkości wszelkich dopłat, jakie otrzymuje on w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, które zdaniem Gocłowskiego radna również zawarła w piśmie wystosowanym do CBA. – Poruszany w dokumencie jest temat mojego zeznania majątkowego, skąd pani ma dane na temat wielkości naszych dopłat? – pytał wójt.

– Porusza pani także temat taki, że w okolicznym środowisku mówi się, iż obrabiam grunty w okolicach Olsztyna . Czy pani coś na ten temat wie, bo dosłownie tydzień czasu po referendum została na tych gruntach podpalona nam sianokiszonka, 350 bel spłonęło – insynuował Gocłowski.

W odpowiedzi, radna Damięcka również zapytała wójta, „jakim prawem poruszał pan i linczował moich synów?” – To odpowiedź na pierwsze pytanie. A druga rzecz, to wszystko proszę pana jest w internecie, świadczenia są, wszystkie dane są, nie trzeba tego daleko szukać. Poczekamy i zobaczymy, jaki będzie finał – odpowiedziała radna.

Wójt broniąc swoich racji, twierdził, że jego synowie nie interesują się sprawami politycznymi gminy tak, jak rzekomo synowie radnej Damięckiej. – Moi synowie nie udzielali się w wyborach, żeby pani zaszkodzić. Moi synowie się nie angażują w politykę, tak jak to robią pani synowie – mówił Gocłowski.

Radna Damięcka podkreślała w czasie dyskusji, że sesja rady gminy, to nie miejsce i czas, żeby o takich sprawach rozmawiać. – Nie będę w tym temacie polemizować, bo to nie czas i miejsce – zaznaczała radna. – Zresztą, sąd rozstrzygnie wszystkie sprawy – dodała na koniec Genowefa Damięcka.

Jak udało się nam ustalić, radna Genowefa Damięcka 9 października ubiegłego roku wystosowała do CBA w Warszawie, nie w Olsztynie, jak twierdził podczas ostatniej sesji rady Ryszard Gocłowski, pismo dotyczące nieprawidłowości zeznania majątkowego wójta.  Radna postanowiła nie zdradzać więcej  szczegółów dotyczących tego dokumentu.

– Złożyłam pismo dotyczące oświadczeń majątkowych wójta do CBA w Warszawie. Co się dzieje teraz z tą sprawą, nie wiem. Nie wiem również, czy i kiedy dostanę jakąś odpowiedź. Więcej na ten temat nie będę się wypowiadała – podkreślała w rozmowie z naszym portalem Genowefa Damięcka.

Radna gminy Czerwin zastanawia się, „skąd wójt zna szczegóły zawarte w piśmie i kto wójtowi je udostępnił”.

Zemsta na wójcie

W tej sprawie, rozmawialiśmy także z wójtem Ryszardem Gocłowskim. Powiedział nam, że ziemia, którą „odkryła radna Damięcka” należy do jego synów i on „nic do niej nie ma”. – To nie jest moja ziemia, synowie mają jakąś tam ustną umowę – mówił Gocłowski. Wójt tłumaczył, że jego synowie studiują rolnictwo na UWM w Olsztynie, a ponieważ „chcą gospodarzyć”, to dzierżawią ziemię w okolicach Olsztyna.

Ryszard Gocłowski wspomniał również, że trzy dni po tym, jak do CBA trafiło pismo radnej Damięckiej, na tym gruncie doszło do podpalenia około 350 bel sianokiszonki. Wójt ocenił stratę na około 40 tys. zł. – Na jednym polu było siano jednego rolnika, na drugim słoma drugiego rolnika, a pomiędzy była nasza sianokiszonka i akurat ona spłonęła – dziwił się Gocłowski . – Uważam, że była to jakaś zemsta wymierzona w moją osobę – dodawał.

Sesja rady gminy Czerwin odbyła się w czwartek, 27 lutego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane oznaczone są symbolem *

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu

  • jolek

    czyli Ryszard sugeruje, ze to Genia pojechala do Olsztyna i mu sianokiszonki podpaliła? ha ha :D

  • eliko

    Ciekawe, bardzo ciekawe skąd tak młodzi synowie wójta mają takie pieniądze żeby dzierżawić tyle pola. Wójtowi nic do niej. Kpina w biały dzień!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!