Zbigniew Kuźmiuk: „Bez Ukrainy Rosja nigdy nie będzie imperium”

Na Ukrainie narasta napięcie społeczne wywołane odrzuceniem przez prezydenta Wiktora Janukowyczem umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. „Czyszczenie ulic i próba odbijania gmachów publicznych – wprawdzie bez użycia pałek, ale jednak siłowa – pokazuje, że zdecydowanie się na konfrontację z protestującymi jest takim rosyjskim sposobem walki z konfliktami” – ocenia sytuację na Ukrainie poseł Zbigniew Kuźmiuk [PiS].
Polska > Opinie
Fot. golos.com.ua

Na Ukrainie narasta napięcie społeczne wywołane odrzuceniem przez prezydenta Wiktora Janukowyczem umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. „Czyszczenie ulic i próba odbijania  gmachów publicznych – wprawdzie bez użycia pałek, ale jednak siłowa – pokazuje, że zdecydowanie się na konfrontację z protestującymi jest takim rosyjskim sposobem walki z konfliktami” – ocenia sytuację na Ukrainie poseł Zbigniew Kuźmiuk [PiS].

Czy rozwiązanie siłowe wobec demonstrujących na Ukrainie oby na pewno leżą w interesie tamtejszych władz?
– To jest w ogóle zadziwiająca sytuacja, bo mamy przecież w Kijowie szefową unijnej dyplomacji i wydawało się, że Janukowycz jest gotów do jakiejś formy kompromisu, natomiast czyszczenie ulic i próba odbijania  gmachów publicznych – wprawdzie bez użycia pałek, ale jednak siłowa – pokazuje, że zdecydowanie się na konfrontację z protestującymi jest takim rosyjskim sposobem walki z konfliktami. Mówiąc szczerze, obawiam się, że to spotkanie, które odbyło się na Krymie pomiędzy Putinem i Janukowyczem, musiało zawierać jakieś porozumienie, że najpierw trzeba zaprowadzić porządek na kijowskich ulicach, a dopiero później Rosja jest gotowa przystąpić do jakichś negocjacji związanych z eksportem ukraińskich towarów i być może jakąś wybiórczą obniżką cen gazu sprzedawanego na Ukrainę.

Kilka dni temu w Kijowie symbolicznie padł Lenin. Czy według pana to samo może stać się z Janukowyczem, jeżeli upór społeczeństwa nie zmaleje?
– Z tego co się orientuje, w wielu miastach ukraińskich tych Leninów jest jeszcze mnóstwo, ale przewrócenie pomnika w stolicy kraju jest pewnego rodzaju symbolem pozbycia się wreszcie jakiegoś związku z wielką Rosją. Być może to właśnie ten fakt zobligował Putina do „zaproszenia” Janukowycza do Soczi, bo przecież to spotkanie nie było przewidywane. Janukowycz miał wrócić z Pekinu bezpośrednio do Kijowa, a jednak musiał polecieć na Krym i rozmawiać z Putinem. Myślę, że obalenie tego pomnika zaostrzyło postawę Rosji wobec Ukrainy i dzisiaj widzimy konsekwencje tego zaostrzenia.

Czy skierowanie się ukraińskich władz w stronę Rosji niesie za sobą jakieś zagrożenie dla Polski?
– Naszym celem strategicznym od początku lat 90. było to, żeby przyciągnąć Ukrainę do Polski, a w konsekwencji do Unii Europejskiej. Niewątpliwie przesunięcie się takiej granicy bezpieczeństwa i spokoju na wschodnią granicę ukraińską, jaką byłoby stowarzyszenie z Unią, było, jest i powinno być celem Polski. Jeśli teraz Ukraina wybiera niestety inną drogę, to z punktu widzenia naszych długofalowych interesów na wschodzie jest to poważny problem. Rosja ciągle uchodzi za mocarstwo. Ten kraj stara się być nie tylko mocarstwem, ale – być może na glinianych nogach – także imperium. Bez Ukrainy Rosja nigdy nie będzie imperium i jeżeli Ukraina bezpowrotnie trafi w objęcia Rosji, to rosyjskie dążenia imperialne niestety będą kontynuowane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane oznaczone są symbolem *

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu