Dorobiński: Wakacje, czyli prozac w kranach

Chciałbym dziś coś optymistycznie, bo dla milionów młodych Polaków zaczyna się czas wypoczynku, beztroskiej wydawałoby się laby i zapomnienia o codziennych obowiązkach ucznia. Na dwa letnie miesiące pożegnają się ze szkołą i oddadzą słodkiemu lenistwu. Niektórzy wyjadą nad morze, w góry czy nad jeziora. Inni, których rodziców nie stać na tę formę wakacyjnego spędzania wolnego czasu, będą odpoczywać w domowych pieleszach.
Polska > Opinie
fot. pandanow.com

Chciałbym dziś coś optymistycznie, bo dla milionów młodych Polaków zaczyna się czas wypoczynku, beztroskiej wydawałoby się laby i zapomnienia o codziennych obowiązkach ucznia. Na dwa letnie miesiące pożegnają się ze szkołą i oddadzą słodkiemu lenistwu. Niektórzy wyjadą nad morze, w góry czy nad jeziora. Inni, których rodziców nie stać na tę formę wakacyjnego spędzania wolnego czasu, będą odpoczywać w domowych pieleszach.

Mam nadzieję, że jak największą liczbę tych pozostających w miejscu zamieszkania obejmą akcje wakacyjne samorządów, fundacji i różnego rodzaju organizacji społecznych. Najważniejsze, by był to czas spędzony bezpiecznie. By letnie statystyki nie przynosiły informacji o kolejnych ofiarach utonięć lub wypadków drogowych i by za dwa miesiące w komplecie spotkali się ze swymi kolegami. Tego wszystkim młodym ludziom i ich rodzicom życzę. Mimo deszczowej pogody, jaka dziś towarzyszy rozstaniu ze szkołami.

Na tym jednak optymistyczne doniesienia się chyba kończą i by poprawić humor społeczeństwa, do którego wciąż napływają nowe wiadomości o kolejnych aferach politycznych i problemach gospodarczych należałoby chyba skorzystać z fantastycznej lektury Stanisława Lema, który już ponad 40 lat temu pisał o dodawaniu środków halucynogennych do wody, by ludzie stali się optymistami i nie zauważali otaczającej ich szarej rzeczywistości. Jednym słowem – prozac w kranach.

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała właśnie raport, z którego wynika, że ubiegły rok przyniósł największą kwotę zmarnowanych publicznych pieniędzy w historii III RP. W powietrze wywalono prawie 19 miliardów złotych. To co dwudziesta złotówka z płaconych przez nas podatków. Tak źle z gospodarowaniem publiczną kasą jeszcze nie było. Zmarnowano ją na przykład w służbie zdrowia, nie wykorzystując posiadanego przez szpitale sprzętu, w tragiczny sposób gospodarowała publicznymi środkami kolej, mnóstwo błędnych decyzji podjęli urzędnicy rozmaitych szczebli państwowej administracji. Pieniądze wydawano niezgodnie z prawem, zmarnowano je przez niegospodarność oraz zawyżone ceny państwowych zakupów i błędy księgowe. W związku ze swoimi kontrolami NIK w 136 przypadkach zawiadomiła prokuraturę o popełnieniu przestępstw.

Raport niesie jednak też dobre wiadomości, kontrolerzy wysoko ocenili pracę ratowników medycznych i lekarzy pogotowia. Ta informacja, zwłaszcza w kontekście podnoszących nam co dzień ciśnienie wydarzeń, może stanowić dla nas pewne ukojenie.

Na koniec może jeszcze o małym światełku w tunelu polskiej energetyki, co być może pozwoli powrócić Ostrołęce na mapę inwestycji w tej branży. Otóż w Opolu pan premier gromko odtrąbił powrót węgla do polskiego systemu wytwarzania energii. Jest to oczywiście sukces jego ekipy od lat walczącej w Brukseli o to by „węgiel był znów narodowym skarbem”. Tym z Państwa, którym wydaje się, że mają kłopoty z pamięcią i nie mogą sobie tej walki przypomnieć nie pomogę, bo i mnie zawodzi w tym przypadku. Pamiętam natomiast szereg dokładnie przeciwnych argumentów, jakie towarzyszyły ubiegłorocznej decyzji o zaprzestaniu budowy bloku C w Ostrołęce. Jednak jak widać po Opolu łaska pańska na „pstrym węglu” jeździ, więc może i na Ostrołękę spojrzą bardziej łaskawym okiem. Zwłaszcza, gdy słupki sondaży pojadą w dół, a do wodociągów nie da się dosypać prozacu. I tego, żeby węgiel wrócił do Ostrołęki życzę wszystkim czytelnikom. Ponad podziałami – bo wtedy część z tych, którzy dziś rozpoczęli wakacje, będzie być może stać, by wysłać na nie swoje dzieci.

 

Wojciech Dorobiński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane oznaczone są symbolem *

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu