Marszem uczcili 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego [FOTO]

Nauczyciele i uczniowie ZSZ nr 1w Ostrołęce - a na ich czele komendant wraz ze swoimi powstańcami - przeszli kilkukilometrową trasę do miejscowości Gnaty w gminie Lelis. W ten sposób uczestnicy marszu uczcili 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego.
Ostrołęka > Edukacja
Fot. Paulina Laskowska / epowiatostrolecki.pl

Nauczyciele i uczniowie ZSZ nr 1w Ostrołęce – a na ich czele komendant wraz ze swoimi powstańcami – przeszli kilkukilometrową trasę do miejscowości Gnaty w gminie Lelis. W ten sposób uczestnicy marszu uczcili 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego.

Marsz wyruszył w piątek o godz. 9:00 sprzed budynku ZSZ nr 1 w Ostrołęce. Stąd ponad sto osób przeszło do Gnatów, gdzie 150 lat temu stacjonowały wojska powstańcze – jest ona położona  około 8 kilometrów od miasta.

– Idziemy z Ostrołęki do miejscowości Gnaty. Tam na przygotowanej polanie odbędzie się pokaz szarży powstańczej, apel poległych, ognisko  oraz poczęstunek w postaci tradycyjnej żołnierskiej grochówki – powiedział portalowi epowiatostrolecki.pl Tadeusz Olszewski, dyrektor ostrołęckiej „Jedynki”.

– Chcieliśmy poprzez marsz uczcić ten zryw narodowy i jednocześnie pokazać młodym ludziom, z jakimi trudnymi warunkami musieli zmagać się powstańcy. Dzisiejsza, niezbyt sprzyjająca spacerom pogoda, jak najbardziej to odzwierciedla – zaznaczył w rozmowie z nami dyrektor ZSZ nr 1. – Nie bardzo mogliśmy zamknąć na cały dzień szkołę, dlatego przyjęliśmy, że w marszu będzie uczestniczyć 120 osób. Zgłosić się mógł każdy uczeń z naszej szkoły – dodał dyrektor Olszewski.

Po drodze zaplanowano dla maszerujących dodatkową atrakcję, o której wiedzieli tylko organizatorzy.

– Gdzieś w połowie trasy odbyła się pokazowa potyczka żołnierzy przebranych za Rosjan z naszymi polskimi kosynierami. Tylko wtajemniczone osoby o tym wiedziały, dlatego dla pozostałych maszerujących była to dodatkowa atrakcja – opowiadał Robert Stępień, nauczyciel z ZSZ nr 1, który odgrywał rolę jednego z carskich dowódców. – Usytuowani na jednym z pagórków oddawaliśmy strzały z armaty i strzelb w kierunku uczestników marszu. Nasz atak odparli kosynierzy biegnący na nas z bojowymi okrzykami – relacjonował rekonstrukcję potyczki Stępień.

Rolę komendanta marszu pełnił ksiądz Marek Kondratowicz, który także uczy w szkole i jednocześnie należy do stowarzyszenia „Czwartacy”.  – Wraz z dyrektorem Tadeuszem Olszewskim jestem pomysłodawcą marszu. Można różnie świętować rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, a my właśnie wpadliśmy na taki pomysł – mówił naszemu portalowi ksiądz.  – Chcieliśmy, aby uczniowie chociaż w niewielkim stopniu poczuli się tak, jak niegdyś powstańcy – podkreślał ksiądz Kondratowicz.

Drogę powrotną zaplanowano na godzinę 13:00. Do miejscowości Gnaty zostały podstawione wynajęte autokary. – Zmarzliśmy niesamowicie – mówiła jedna  z uczestniczek marszu. – Aż trudno wyobrazić sobie, jak ciężko mieli powstańcy styczniowi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane oznaczone są symbolem *

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu